Zbiory z sadu i ogrodu

Już owoce i warzywa

pięknie nam dojrzały,

więc w jesienny dzień słoneczny

plony pozbieramy.

W sadzie rosną słodkie gruszki,

na powidła śliwki,

żółte i czerwone jabłka

i smaczne malinki.

A w ogrodzie jest marchewka,

pietruszka, selery

teraz wszystkie te warzywa

z mamą wykopiemy.

W piwniczce je przechowamy,

aż do końca zimy,

bo sałatki i surówki

chętnie z nich zrobimy.

Jesienna zagadka

Zagadkę zadam Ci i powiedz mi czy wiesz,

co jesienią robi wiewiórka, bocian oraz jeż. x2

Wiewiórka w dziupli przysiadła i liczy swe zapasy,

bo zimą będzie je jadła, gdy śnieg pokryje lasy.

Czas jesieni wszystko zmieni, posmutnieje świat,

lecz zagadka rozwiązana!

Tak, tak, tak, tak, tak!

Zagadkę zadam Ci…

Bociany mówią, że gniazdo nieczynne jest do wiosny,

bo lecą stąd do Afryki,

a każdy bocian radosny.

Czas jesieni wszystko zmieni, posmutnieje świat,

lecz zagadka rozwiązana!

Tak, tak, tak, tak, tak!

Zagadkę zadam Ci…

A jeżyk, gruby jak piłka, podreptał, gdzie lasek rośnie,

zakopał się pośród liści i crapie tak, śniąc o wiośnie.

Czas jesieni wszystko zmieni, posmutnieje świat,

lecz zagadka rozwiązana!

Tak, tak, tak, tak, tak!

Pociąg krasnoludków

 Ze stacyjki siedmiu smutków
rusza pociąg krasnoludków.
Maszynista z kozią bródką
zagwizdał cichutko.

Wyruszają na wycieczkę,

zaczynają w drodze sprzeczkę:
Czy ma pociąg jechać z planem?
Czy, może w nieznane?

Jeden prosi do Warszawy,
drugi woła Huta Nowa,
trzeci chce wziąć kurs na Sopot,
to ci mieli kłopot.

Dwóch w pociągu łowi ryby,
ten na niby zbiera grzyby,
gdy się jeden z drugim kłócił
pociąg się wywrócił!

Pod jesiennym jaworem

Pod jesiennym, pod jaworem
złoty listek spadł.
Mały chomik wyjrzał z nory,
wąsik musnął rad.

Pod jaworem, w jamce na dnie,
chomik ma swój skład.
Listek mu go ukrył ładnie,
gdy z jaworu spadł.

Kłótnia kaloszy

Pada z nieba deszcz, zimny deszcz.

Wieje z nieba wiatr zimny wiatr.

A moje kalosze po wodzie chlapu – chlap!

A moje kalosze po błocie ciapu – ciap!

Ref: Kap, kap, kap! Kap, kap, kap!

Ciapu- ciapu, ciap!

Aż jednego dnia kalosz siadł,

a z kaloszem też jego brat.

I postanowili, że pójdą razem w świat!

I postanowili, że pójdą razem w świat!

Ref: Kap, kap, kap!…

Jeden kalosz chciał w sklepie stać,

drugi kalosz chciał w piłkę grać.

Niech ktoś ich pogodzi, bo zaraz pójdę spać!

Niech ktoś ich pogodzi, bo zaraz pójdę spać!

Ref: Kap…

Prawy kalosz aż tupnął: tup!

Lewy kalosz aż skoczył: siup!

Kto rozsądzi kłótnię, by spokój wrócił tu?

Kto rozsądzi kłótnię, by spokój wrócił tu?

Ref: Kap…

No i wreszcie już kłótni kres.

Mama mówi: – Choź witać deszcz!

Pójdziemy po wodzie i dw kalosze też!

Pójdziemy po błocie i dwa kalosze też!

Ref: Kap…

 

2018-11-06T19:10:40+00:00